Jako dzieciak nie wspominam dobrze dni dziecka. Jakoś ten okres nie jest dla mnie przyjemny do wspominania. Nie mówię tu o bóg wie jakich prezentach, ale o tym że w tym dniu mało kto o mnie pamiętał, o swoim dziecku :/ A jak już sie przypomniało to po czasie, na drugi dzień albo wieczorem 1 czerwca jak już szedłem spać, na zasadzie: miałam coś ci kupić ale by ci się nie spodobało . Z dni dziecka jedyną sytuację (negatywną) którą pamiętam i to bardzo dobrze, to taka, że stałem sobie sam na klatce widziałem cieszące się dzieci co nie które niosły jakieś zabawki, które pewnie dostały od rodziców bo jeszcze w pudełkach były, a ja czekałem na mamę z nadzieją że coś dostanę :] Dostałem: ” nie było już … ” Było mi wtedy bardzo smutno.
Wtedy nie przejmowała się tym, teraz tak to widzę, pewnie uważała to za mało istotną rzecz w procesie wychowawczym dziecka. Nie wiedzieć czemu ale teraz gdy mam 20 – 24 lata nagle przypomniało się jej o 1 czerwca, teraz to już trochę za późno.
Z tego okresu życia, jednak wypadałoby mieć miłe wspomnienia.


