Święta, Boże narodzenie … Jeszcze z 8 lat temu był to dla mnie przyjemny okres, na który wyczekiwało się od już stycznia. Był to po prostu święta z inną atmosferą niż pozostałe, tworzyły ją osoby, otoczenie, jak i pogoda. Obecnie pozostało tylko obwieszenie miasta lampkami i kolędy z radia, TV ogólnie komercializacja!
Najbardziej mnie dobijają powielane z roku na rok życzenia które i tak są tylko na odpierdol się, bo i tak po świętach zachowujemy się jak dawniej, nikt tych życzeń nie bierze do serca a napewno nie będzie myślał ich spełniać. Przestawiamy się tylko na kilka dni w roku, aby przez kolejne 362 dni być po zawszelkimi zasadami.
Kłotnie rodziców mam je w sumie co dziennie :] ehh … ta świąteczna atmosfera ;) a najlepsze jest z tego to, że mimo tego co ojcic robił przez tyle lat, to jestem po częścio po jego stronie. Dlaczego? Nie jestem za nim jako za ojcem, tylko jako za człowiekiem. Matka wiadomo, wiele się przez niego wycierpiała, ale teraz pokazuje jaka jest faktycznie. Po prostu mści się na nim, traktuje go jak idiote, ubliża mu swoim zachowaniem a najgorsze co może być to ubliżać komuś przy innych, świetnie to działa na osobe atakowaną. Chyba za dużo we mnie empatii.



