Sylwester – parszywy dzień jak dla mnie. Mimo tego, że była możliwość spędzenia tej nocy w gornie znajomych to i tak wolałem zawekować się w czterech ścianach i rozmyślać o tym co było i w ogóle, po prostu niszczyć swoją psychikę. Chciałem … ale obiawiałem się tego, że myślami byłbym gdzie indziej, przy innej osobie i nie mógłbym normalnie działać między znajomymi.
Takie przygnębienie mam już od 2lat, dopada mnie ostatniego dnia każdego roku. Może to pora by w końcu zakończyć z pewnymi rzeczami z przeszłości, zamknąć pewien rodział w życiu, przestać żyć przeszłością!
Psycholog przez pół roku terapi pomógł mi w wielu rzeczach, wiele spraw wyjaśnił, wiele też się zmieniło w moim myśleniu, ale z tym jakoś nie … w sumie sam też nie chciałem by o tym mówić, zamykać jakiś rodział w życiu, znów jak była o tym mowa to na następnym spotkaniu, już nie wróciłem do tego.


